10.04.2020

Czyżby kolejna iskierka nadziei dla walut wirtualnych?

Autor: Przemysław Wrzesiński

Problem transakcji zakupu walut wirtualnych oraz związanego z nimi podatku od czynności cywilnoprawnych po raz pierwszy ujrzał światło dzienne w 2018 roku i od samego początku temat ten wzbudzał wiele emocji.

Dopiero w 2018 roku waluty wirtualne zostały po raz pierwszy zdefiniowane w polskim ustawodawstwie. W treści ustawy z dnia 1 marca 2018 roku o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowania terroryzmu została zamieszczona legalna definicja kryptowaluty. Umieszczenie definicji walut wirtualnych w akcie dotyczącym zwalczania prania pieniędzy oraz finansowania terroryzmu wydawałoby się kompletnie naturalne. W świecie handlu kryptowalutami tajemnicą poliszynela był fakt, iż pilnowanie legalności źródeł pochodzenia środków czy weryfikacja celów, w jakich waluty wirtualne były wykorzystywane, zależało wyłącznie od dobrej woli podmiotów zarządzających poszczególnymi giełdami kryptowalut. 

Pojawienie się – długo oczekiwanej przez środowisko kryptoentuzjastów – legalnej definicji waluty wirtualnej wydawało się upragnionym przyczółkiem do pełnego uznania przez ustawodawcę walut wirtualnych jako środka płatniczego. 

Jednak marzenia mają to do siebie, że życie szybko je weryfikuje. W wyroku z dnia 6 marca 2018 roku Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, iż “dla celów podatkowych przychód ze sprzedaży waluty bitcoin stanowi przychód z praw majątkowych”. Jednocześnie, zgodnie z ustawą o podatku od czynności cywilnoprawnych, od umowy sprzedaży niewymienionych w ustawie praw majątkowych PCC wynosi 1%. Z powyższego jasno wynika, że do transakcji sprzedaży kryptowalut stosuje stawkę PCC taką, jak w przypadku innych umów dotyczących praw majątkowych. Wówczas po raz pierwszy pojawił się realny, także praktyczny problem dotyczący stosowania PCC do transakcji z udziałem walut wirtualnych. 

O ile nikt nie miał wątpliwości co do zasadności uiszczenia podatku PCC przy transakcjach, w których waluta wirtualna pełniła rolę środka płatniczego, o tyle obowiązek opłacenia 1% PCC, liczonego od wartości całej transakcji sprzedaży waluty wirtualnej zamiast od osiągniętego zysku, wydaje się być kompletnie pozbawione sensu. Załóżmy bowiem, że ktoś kupuje 1 bitcoina, gdy jego cena wynosi 24 900 PLN, a następnie sprzedaje go, gdy cena wzrośnie do 25 100 PLN. W takiej sytuacji, transakcje te generują zysk w wysokości 200 PLN. Jednocześnie – zgodnie z przedstawionym wyżej stanowiskiem – osoba ta (jako kupujący) jest zobligowana do zapłaty podatku PCC w wysokości 249 PLN od każdej transakcji zakupu kryptowaluty. Jeżeli takich transakcji wykona 100 (50 razy kupi i 50 sprzeda), wówczas PCC wyniesie 12 450 PLN, przy zysku na poziomie 10 000 PLN (czyli PCC przewyższy wygenerowany zysk). Brak logiki stojącej za takim rozwiązaniem jest oczywisty. I to m.in. z ww. powodu, sprzedaż walut obcych jest zwolniona – na mocy art. 9 ustawy o PCC – z opodatkowania w tym zakresie. 

W ślad za ww. wyrokiem NSA, dnia 4 kwietnia 2018 roku Ministerstwo Finansów na swojej stronie internetowej opublikowało komunikat dotyczący opodatkowania transakcji związanych z kryptowalutami. Wynikało z niego, iż każda transakcja zakupu kryptowaluty jest opodatkowana podatkiem od czynności cywilnoprawnych. W świecie związanym z walutami wirtualnymi zawrzało – Ministerstwo zażądało czegoś, co jest nie tylko absurdalne, ale w praktyce niemożliwe do zrealizowania. 

Problem ze stosowaniem się do regulacji dot. PCC wynika bowiem już z samej technologii blockchaina, oprogramowania wykorzystywanego przez giełdy oraz – przede wszystkim – z metod wykorzystywanych w handlu kryptowalutami przez użytkowników giełd, przy jednoczesnej archaiczności przepisów o PCC. 

Otóż:

  1. każda kryptowaluta jest podzielna na mniejsze części (np. bitcoin ma aż 8 miejsc po przecinku, czyli można kupić jedną stu milionową bitcoina, tzw. 1 satoshi);
  2. handlując na giełdzie kryptowalut, nabywca nie wiem od kogo kupuje daną kryptowalutę, m.in. z uwagi na całkowitą automatyzację procesu handlu w oparciu o orderbooka;
  3. w “zawodowym” handlu kryptowalutami wykorzystuje się BOTy, czyli automaty, które automatyzują proces tradingu na giełdzie. Taki BOT w ciągu sekundy potrafi przeprowadzić nawet kilkadziesiąt transakcji;
  4. każda transakcja objęta podatkiem od czynności cywilnoprawnych wymaga wypełnienia formularza, w którym  należy wskazać m.in.strony transakcji.

W praktyce oznacza to, że jeżeli BOT w ciągu jednej godziny wykona 100 000 transakcji na poziomie 10 satoshi przy cenie 25 000 PLN/BTC (dla uproszczenia przyjmę stałą cenę ponieważ kurs zmienia się praktycznie w czasie rzeczywistym), oznacza to że Kupujący powinien:

  • ustalić tożsamość 100 000 osób, z którymi przeprowadził poszczególne transakcje (dodajmy,  na marginesie, że jeżeli dokonał zakupu kryptowaluty od podmiotu prowadzącego trading w ramach swojej działalności gospodarczej, wówczas transakcja podlega opodatkowaniu podatkiem VAT);
  • wypełnić 100 000 deklaracji podatkowych (załóżmy, że obie strony transakcji to wyłącznie osoby fizyczne) – czas wypełnienia formularza przy założeniu, że posiadamy wszystkie dane wynosi ok. 5 minut (średnio), czyli czas potrzebny na wypełnienie tych formularzy wynosi ok. 1 041 dni (po 8 godzin dziennie). 

W powyższym przykładzie każda z transakcji ma wartość 0,25 grosza, czyli podatek wyniesie 0,0025 grosza od każdej transakcji, co daje łączną wartość podatku, jaki należy odprowadzić w wysokości 250 PLN. Innymi słowy: handlowaliśmy przez godzinę, po czym musimy poświęcić 1 041 dni, aby zapłacić 250 PLN podatku – niezależnie od zyskowności owego handlu (przykład dotyczył wyłącznie kupna kryptowaluty). 

Prawdopodobnie dostrzegając “niedoskonałość” zaprezentowanego powyższej rozwiązania, dnia 11 lipca 2018 roku Minister Finansów wydał rozporządzenie “w sprawie zaniechania poboru podatku od czynności cywilnoprawnych od umowy sprzedaży lub zamiany waluty wirtualnej”. Pobór podatku od czynności cywilnoprawnych został wstrzymany do 30 czerwca 2019 roku. Do tego czasu waluty wirtualne miały zostać w pełni uregulowane w kwestiach podatkowych, w tym w szczególności w zakresie związanym z PCC. Zaniechanie poboru PCC zostało przedłużone najpierw do końca 2019 roku, a następnie – ponownie – do 30 czerwca 2020 roku. 

Mając na względzie opisane wyżej losy PCC od transakcji dotyczących kryptowalut, przełomowym może okazać się fakt, że w ramach rządowego projektu ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (tzw. Tarcza Antykryzysowa 2.0) ustawodawca przewiduje rozszerzenie katalogu czynności cywilnoprawnych zwolnionych od tegoż podatku poprzez dopisanie transakcji sprzedaży i zamiany walut wirtualnych. 

Jeżeli w trakcie aktualnych prac nad Tarczą Antykryzysową 2.0*, powyższa propozycja pozostanie bez zmian, to jej uchwalenie będzie oznaczać sukces kryptoentuzjastów oraz zakończenie dwuletniego okresu niepewności prawnej wszystkich zaangażowanych w obrót kryptowalutami. Obyśmy byli świadkami wstępu do dalszych regulacji walut wirtualnych w polskim prawie.

*w chwili publikacji tego tekstu na etapie Senatu